Ogrody Łazienkowskie: codziennie od świtu do zmierzchu
Pałac na Wyspie: poniedziałek: 11-16; wtorek, środa, niedziela: 9-18; czwartek, piatek, sobota: 9-20
Pozostałe obiekty zabytkowe: poniedziałek: 11-16
od wtorku do niedzieli: 9-18
Marta Męclewska
KOLEKCJA NUMIZMATYCZNA, A W SZCZEGÓLNOŚCI MEDALE POLSKIE W ZBIORACH STANISŁAWA AUGUSTA
Cabinet des médailles – kolekcja numizmatyczna ostatniego króla Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Stanisława Augusta, stanowiła od początku integralną część Biblioteki Królewskiej. Umieszczona na Zamku Warszawskim, wraz z biblioteką wzmacniać miała prestiż siedziby władcy i Sejmu jako centrum kulturalnego państwa i służyć jako warsztat pracy uczonych i artystów. W dalszej perspektywie miała być zalążkiem muzeum narodowego. Idea ta bezpośrednio zaczerpnięta została przez króla z wzorów, jakich dostarczały wielkie stolice europejskie. Specyfiką polską był fakt, że zbiory artystyczne i księgozbiór król finansował z własnej kiesy. Kolekcja ta, najokazalsza w Rzeczypospolitej, była niezwykle wartościowa zarówno pod względem artystycznym, jak i naukowym. Po śmierci Stanisława Augusta kolekcja została zakupiona do Liceum w Krzemieńcu, następnie wywieziona przez Rosjan do Kijowa, gdzie znajduje się do dzisiaj. Ta wyjątkowa kolekcja liczyła łącznie blisko 16 tysięcy numizmatów antycznych, średniowiecznych i nowożytnych. Prawie pełny był w królewskiej kolekcji zespół polskich medali (łącznie blisko 500 sztuk): historycznych – a także wybitych podczas panowania Stanisława Augusta. Te ostatnie stanowiły jeden z instrumentów polityki kulturalnej władcy. Upamiętniały nie tylko ważne wydarzenia państwowe, ale i zasłużone postacie, stanowiąc nagrodę i trwały pomnik ich dokonań. Wybijane były w Mennicy Warszawskiej, założonej z inicjatywy i na koszt króla.
By lepiej poznać kolekcję numizmatyczną Stanisława Augusta[1] warto skupić się najpierw na kilku teoretycznych konstatacjach.
W ostatnich latach coraz częściej badacze poczęli spoglądać na historyczne kolekcje dzieł sztuki, w tym numizmatyczne, jako na odrębną dziedzinę nauki. Jak pisze jeden z najwybitniejszych ich badaczy, Krzysztof Pomian: „dzieje kolekcji nie pokrywają się z dziejami sztuki, ani z dziejami nauk, ani z dziejami historii. Dzieje te są – czy raczej powinny być – samodzielną gałęzią historii, skupioną na przedmiotach niosących znaczenia... Umieszczona na skrzyżowaniu wielu dróg, historia kolekcji jawi się więc jako jedna z uprzywilejowanych odmian historii kultury”[2].
Wiek osiemnasty jest szczególnie w tym względzie uprzywilejowany. Jest to wiek, w którym nie tylko mnoży się liczba najrozmaitszych kolekcji, ale też „nastaje wtedy czas historyków i krytyków sztuki”, wiek encyklopedystów i „ludzi oświeconych”. Kolekcje w ich publikacjach opisywane są w dwu – konkurencyjnych wobec siebie – aspektach. Analizuje to wspomniany już Krzysztof Pomian. „Przeciwieństwo opisu wynika z myślenia historycznego – gdy nie odrzuca się żadnego zabytku, nawet bez wartości artystycznej – i estetycznego”, gdy przedmiotem refleksji są tylko piękne numizmaty. Niedoścignionym nigdy później wzorem są dla tych ostatnich „medale greckie”[3]. Później następuje spłycenie, czasem wręcz zbarbaryzowanie sztuki, średniowiecze jest w ogóle odrzucane, a w nowożytności najbliższe mistrzom starożytności są medale renesansowe.
Natomiast dla historyka wszystkie „medale” są ważne. „Należy uwierzyć zabytkom przeszłości, której Medale są znakami najpewniejszymi i najbardziej dostępnymi” – pisał Charles Patin (1633-1693) w Histoire des médailles. Określenie „medal” nadane zwykłym monetom, uszlachetnia je, gdyż przynosi ogromny i niezafałszowany ładunek wiedzy o przeszłości, sprawia, że następuje zrównanie pod tym terminem zabytków starożytności i medali nowożytnych.
W uniwersalnych kolekcjach numizmatycznych XVIII w. „medale” starożytne i właściwe medale, od XV w., mają pozycję uprzywilejowaną. Im poświęcają najwięcej uwagi zarówno historycy (za przykład polski z przełomu XVIII i XIX w. niech służy nazwisko Jana Chrzciciela Albertrandiego), jak i esteci (tu przywołam Rozprawę o medalach Stanisława Kostki Potockiego[4]).
Jak na tym tle rysuje się obraz „gabinetu medali” króla Stanisława Augusta? W ciągu 31 lat swego panowania monarcha zbudował własnym sumptem kilka znakomitych kolekcji dzieł sztuki. Podążając za duchem epoki, pragnąc stworzyć dwór promieniejący wysoką kulturą, za przykładem wielkich władców europejskich, gromadził książki, sztychy, obrazy, rzeźby, gemmy, numizmaty. Kolekcjonerstwo dogadzało wyrafinowanym gustom artystycznym epoki, lecz też nieobca była wtedy świadomość służebności takich zabytków wobec nauki. Jak w całej Europie, tak i w Polsce w ostatniej ćwierci XVIII w. lansuje się koncepcje tworzenia publicznych muzeów (np. Musaeum Polonicum Mniszcha), lecz wypadki polityczne zakłóciły ten naturalny trend.
Jak wspomniano, w uniwersalnych wówczas kolekcjach numizmatycznych szczególną atencją cieszyły się monety antyczne, przydatne do wykładu historii antycznej, oraz medale, od Renesansu będące swoistą kontynuacją „medalów rzymskich”. Medale bowiem znowu mogły być prostą ilustracją dziejów krajów i przypomnieniem sławnych przodków.
Zbiór numizmatyczny Stanisława Augusta był bez wątpienia najokazalszą wówczas kolekcją w całej Rzeczypospolitej. Wielkie kolekcje powstawały w XVIII w. również na dworach magnackich, jednak żadna z nich nie dorównywała królewskiej ani liczbą, ani jakością. Niestety kolekcja Stanisława Augusta nie doczekała się za życia króla swego pełnego katalogu[5]. Najwcześniej – w 1783 r. powstał zbiorczy wykaz zawartości zbioru, z którego dowiadujemy się, że medali polskich (zwanych po łacinie nummi, do tej kategorii zaliczano także dukaty i talary, przynajmniej na pewno medalowe) było 183 (w tym 67 złotych). Kolejne podliczenie medali wykonał kustosz zbiorów królewskich Jan Chrzciciel Albertrandi (1731–1808) w 1793 r. – łącznie polskich miało być 463 , w tym 138 złotych.
Po śmierci Stanisława Augusta w Petersburgu w 1798 r. kolekcję numizmatyczną wraz z innymi zbiorami – jako prywatną własność władcy – odziedziczyli bratankowie, książęta Józef i Stanisław Poniatowscy. Książę Józef polecił sprzedać numizmaty: łącznie ok. 16 000 sztuk, w tym wszystkie monety świata antycznego i nowożytnego z medalami, z wyjątkiem kolekcji polskiej, z której residui ex magna collectione złotych 8, srebrnych 55. Kupił je Tadeusz Czacki w 1805 r. do Liceum Wołyńskiego w Krzemieńcu. Nie sposób wydzielić tych 63 numizmatów polskich, pochodzących od króla, spośród wszystkich monet i medali polskich ze zbioru w Krzemieńcu (w 1821 r. ok. 1500 sztuk)[6].
Nie można też dociec, w czyje ręce dostały się polskie numizmaty z królewskiej kolekcji. Panuje opinia, powtarzana za notatkami Juliana Ursyna Niemcewicza, za nim Franciszka Skarbka-Rudzkiego i wreszcie historiografa numizmatyki polskiej w XIX w. Antoniego Ryszarda, że otrzymał je w spadku książę Stanisław Poniatowski wraz z częścią archiwum królewskiego, jednak nie odnaleziono potwierdzenia źródłowego takiego numizmatycznego przekazu[7].
Skłonna jestem przypuszczać, że przynajmniej w części przesłano je Stanisławowi Augustowi do Petersburga, zabiegał bowiem o to, sądząc z korespondencji królewskiej. Liczne egzemplarze (dublety?), zwłaszcza medali złotych, znajdują się w sprawozdaniach wyprzedaży mobiliów królewskich w Petersburgu w początkach XIX w.
W 1793 r. Albertrandi pisał, iż: Polskich medalów rejestr z wykładami po łacinie jest zrobiony i przepisany, przy końcu niedostaje jeszcze explikacya ostatnich medalów, do żyjących osób należących[8]. Podano wtedy zbiorcze liczby i wycenę medali polskich (razem 463 szt.[9]):
I. Medale królów Polskich wyłączywszy medale teraźniejszego panowania. Tych jest rozmaitej wielkości wagi, kruszcu 280
Z tych złotych 70
Srebrnych 200
Miedzianych, ołowianych, skórzanych 10
Tych cena łatwo dosięże Zł. Polskich 29.000
II. Medale teraźnieyszego panowania, rozmaitych wielkości i kruszców 183
Z tych jest złotych 68
Srebrnych 108
Miedzianych. 7
Tych cena łatwo doyść może do 24.192 [Zł. Polskich]
Ksiądz Albertrandi miał szczególne upodobanie do medali polskich, o czym świadczą najliczniej zachowane ich katalogi, starannie przez niego pisane w trzech językach: polskim, łacińskim i francuskim. Może jedynie dziwić, że nie są one identyczne w swej zawartości – może więc powstawały w różnym czasie, w celu stworzenia pierwszego pełnego katalogu polskich medali. Opisy dobiegają do 1790 r. Były te katalogi wielokrotnie kopiowane (odnaleziono aż 8 kopii w różnych wersjach językowych, przechowywane w archiwach Krakowa, Wrocławia, Poznania, Wilna, Paryża, Lwowa, Kijowa[10]). Najobszerniejsza jest pisana przez Albertrandiego pięknie oprawna księga, przechowywana w Bibliotece Polskiej w Paryżu[11], podarowana tam przez Józefa Ignacego Kraszewskiego w 1866 r. – i tylko tę księgę można by uznać za katalog kolekcji królewskiej. Oprawiona jest identycznie jak inne rękopisy Albertrandiego (zapewne w warszawskiej pracowni introligatora Jana Kilemanna), przyłączone do Biblioteki Królewskiej, znajdujące się dzisiaj, jak wiadomo, w Kijowie.
W księdze tej opisane są po łacinie 262 medale – od Stefana Batorego do Stanisława Augusta. Brak zatem opisu bardzo wielu medali spośród egzemplarzy wykazanych w zbiorczym spisie z 1793 r. (463 sztuk) – np. medalu Zygmunta Augusta, o którym pisali goście wizytujący Cabinet de Médailles króla w 1792 r. Fortia de Piles i Boisgelin de Kerdu „La première médaille de Pologne est de Sigismond Auguste, 1571”[12]. Medali z czasów Stanisława Augusta jest tu tylko 20 (w innych katalogach Albertrandiego wymienionych jest do 80 medali, w rozmaitych konfiguracjach, nie zawsze przystających do siebie), bez serii królewskiej. Albertrandi trudził się zatem nad tymi katalogami do ok. 1790 r.
Medale opisane są panowaniami, w odpowiednich rubrykach wg porządku: 1. Anni vulgares, 2. Anni Regni, 3. Pars Adversa, 4. Pars Aversa, 5. Metal[lum] et Pondus, 6. Rarit[as] et Pretium. Dwie ostatnie rubryki nie zawsze są wypełnione – brakuje wagi i określenia stopnia ich rzadkości, często nie ma wyceny. Niełatwo jest wyjaśnić litery „vs” (może równoznaczne z „vidi”?), przy wszystkich prawie pozycjach katalogu. W polskich katalogach z Krakowa i Lwowa spotkać można dopisek ręką Albertrandiego: Ex nostris, który interpretujemy jako potwierdzenie przynależności do królewskiej kolekcji.
Największe połacie kart ksiąg zajmują obszerne komentarze historyczne do medali – tu widać erudycję historyka i literaturoznawcy (sięgał on też do drukowanych katalogów, np. przy medalach saskich). Widać upodobanie Albertrandiego do medali zwłaszcza z czasów jego mocodawcy – króla Stanisława Augusta; być może uczony ksiądz i kustosz Biblioteki uczestniczył w dyskusjach nad projektowaniem nowych medali. Komentarze te skrzętnie wykorzystano w pierwszym drukowanym katalogu polskich medali Edwarda hr. Raczyńskiego[13].
W latach 1822–1828 Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk planowało wydanie pełnego katalogu medali polskich, przygotowanego wcześniej przez Albertrandiego (zachowały się we Lwowie uwagi nieznanego autora do tego katalogu[14]). Rozpoczęto wykonywanie rycin do tej publikacji[15]. Nie wszystkie zdołano odwzorować; gotowe blachy zostały skonfiskowane przez Rosjan i przewiezione do Petersburga. W Muzeum Narodowym w Poznaniu przechowywany jest Album rycin medali i monet polskich z płyt przygotowanych do dzieła x. Biskupa Jana Albertrandego w latach 1822-28 znajdujących się obecnie w Akademii Sztuk w Petersburgu. W Petersburgu blachy te wykorzystał D. Prozorowskij[16], opatrując ryciny opisami medali.
Zamek Królewski w Warszawie zamierza obecnie wydać drukiem rozumowany katalog medali polskich znajdujących się niegdyś w kolekcji królewskiej, a także katalog monet antycznych. Może spełnimy w ten sposób marzenie Stanisława Augusta, piszącego te słowa: Moje ryciny i me medale nie są w porównaniu do innych rzeczy niczem innem jak rozrywką [...] ale mam także na myśli ich stronę użyteczną i chciałbym, aby stały się one użyteczne dla innych także po mej śmierci[17].
[1] M. Męclewska, O zapracowanych kustoszach i leniwych kancelistach (przyczynek do dziejów kolekcji numizmatycznej Stanisława Augusta), [w:] Arx Felicitatis. Księga ku czci Profesora Andrzeja Rottermunda w sześćdziesiątą rocznicę urodzin od przyjaciół, kolegów i współpracowników, Warszawa 2001, s. 381–385; J. Kolendo, Studia z dziejów numizmatyki. Zbiory w Krzemieńcu, „Archeologia”, 20, 1969, s. 92–106 (oraz uaktualniony i uzup. przedruk w tegoż: Świat antyczny i Barbarzyńcy, t. 2, Warszawa 1998, s. 143–158); zob. też esej Złoci królowie...
[2] K. Pomian, Collectionneurs, amateurs et curieux, Paris, Venise XVIe–XVIIIe siècle, w polskim tłum. Zbieracze i osobliwości, Paryż–Wenecja XVI–XVIII w., Warszawa 1996, s. 13.
[3] Tamże, s. 10.
[4] Rozprawa o medalach mianowicie narodowych, w względzie ich użyteczności i sztuki, czytana na Zgromadzeniu Towarzystwa Przyjaciół Nauk, roku 1806, [w:] Pochwały, mowy, i rozprawy Stanisława Hrabi Potockiego..., cz. 2, Warszawa 1816, s. 199–249.
[5] M. Męclewska, Zamiłowanie czy zapłata – powstawanie katalogów kolekcji numizmatycznej króla Stanisława Augusta, [w:] Pieniądz – kapitał – praca – wspólne dziedzictwo Europy, Materiały z VIII Międzynarodowej Konferencji Numizmatycznej Białystok–Augustów 18–21 września 2008, Warszawa 2009, s. 157–173.
[6] M. Zawadzki, Kolekcja monet polskich w Liceum Krzemienieckim (1805-1828), „L’vìvs’kì numìzmatičnì zapiski”, 2006, nr 3, s. 7–13. Autorka pisze o tym również w eseju Złoci królowie…
[7] Katalog londyńskiej aukcji medali „of the Prince Stanislas Poniatowski, Received from Florence” w 1840 r. jest niezwykle ogólnikowy (i roi się od błędów). Za polskie można uznać w nim ok. 170 medali, od Zygmunta I do Stanisława Augusta, w tym tylko 13 złotych; nie ma wśród nich medali serii królewskiej.
[8] Archiwum Główne Akt Dawnych, Archiwum Księcia Józefa Poniatowskiego (dalej AGAD, AJP), sygn. 511, k. 2-4, 6-10, 13-16; toż: Mokslų Akademijos Biblioteka (Wilno), F. 151, 982, k. 2v.
[9] Dla porównania – w dużej kolekcji polskich medali w Zamku Królewskim w Warszawie jest ich ok. 500, w kolekcji Emeryka Hutten-Czapskiego w Krakowie – ok. 800, w katalogu Raczyńskiego – ponad 600. Samych tylko medali z czasów Stanisława Augusta w swym rękopiśmiennym katalogu Marian Gumowski (Bibl. Narodowa, sygn. Akcesja 6718) – wylicza blisko 300 egzemplarzy.
[10] Ich spis wymieniony jest w: M. Męclewska, Czy istnieje katalog medali polskich z kolekcji króla Stanisława Augusta? [w:] Tarptautinė numizmatikos konferencija, skirta Lietuvos nacionalinio muziejaus 150-mečiui Vilnius 2006, Vilnius 2010, s. 61–65 (na tym artykule oparty jest niniejszy esej).
[11] Rkps 213.
[12] Voyage de deux Français en Allemagne, Danemark, Suede, Russie et Pologne, fait en 1790–1792, Paris 1796, t. V, s. 37.
[13] Gabinet medalów polskich..., Wrocław–Poznań 1838–1843.
[14] L’vìvs’ka nacìonal’na naukova bìblìoteka Ukraїni ìmenì V. Stefanika (d. Ossolineum), F. 5. 1075/III, T. II, k. 188–191.
[15] A. Ryszard, Wiadomość o Rycinach Medali polskich przygotowanych do dzieła X. Biskupa Albertiniego [sic], „Zapiski Numizmatyczne” (Kraków) 3, 1886, nr 9, s. 159–160.
[16] D. Prozorovskij, Kollekcìâ hranâŝihsâ v’ Imperatorskoj Akademìi Hudožestv’ gravûr’ na medi i rez’by na dereve, s’ izobraženìem’ medalej..., S. Peterburg’ 1872.
[17] Biblioteka XX Czartoryskich, sygn. 676, bez podania strony i daty, list do Augusta Moszyńskiego (tłum. z franc. za T. Mańkowskim, Kolekcjonerstwo Stanisława Augusta w świetle korespondencji z Augustem Moszyńskim, reed. uzup. przez Z. Prószyńską [w:] tegoż, Mecenat artystyczny Stanisława Augusta, Warszawa 1976, s. 23).